pilot wycieczek wrocław

Jak się ubrać? Jak zachować? Co muszę wiedzieć zanim wsiądę do autokaru? Co ze sobą zabrać? Kiedy dzwonić do kierowcy? Gdzie jest parking? Takie i inne pytania rozgościły się w mojej głowie rozpoczęciem kursu pilota i przed moim pierwszym zleceniem. Zadaliście mi pytanie: czy masz jakieś rady dla przyszłych pilotów? Kilka mam. Przeczytajcie mój subiektywny poradnik dla świażaków – przyszłych pilotów wycieczek.

Po zakończeniu pierwszego sezonu pracy na pilotażu podsumowałam sobie ten okres. Zanotowałam wszystkie pomysły i spostrzeżenia. Co można zrobić lepiej, jakie błędy popełniłam, co było zupełnie w porządku. Baczniej obserwowałam także innych pilotów i pozwoliło mi to wysnuć pewne wnioski.

Wygląd ma znaczenie

Moją pierwszą rozmowę kwalifikacyjną miałam w pewnej firmie w Łodzi. Zadzwonili w poniedziałek i powiedzieli, że chcą się ze mną spotkać w środę. Cała w skowronkach pobiegłam do komputera, żeby trochę ich prześwietlić: jakie mają wymagania, jak wygląda praca, co trzeba wiedzieć o biurze. W pewnym momencie wpadłam na informację o wymaganym ubiorze. Było prawie wprost napisanie, że trzeba być uczesanym, schludnie i profesjonalnie ubranym, mieć czyste buty… Moja pierwsza reakcja: „Naprawdę trzeba ludziom o tym przypominać?!”. Moja opinia po kilku podróżach na dwa autokary na trasie Polska – Włochy – Polska: „Nie można przypominać, niektórym trzeba trąbić o tym głośno i wyraźnie!”. Poważnie.

Czy wyobrażacie sobie stewardessę w krótkich spodniach i obdartych butach? Nie. Czy konduktor przychodzi do pracy w rozciągniętej bluzie cały rozczochrany? Nie. Dlaczego więc niektórzy piloci nie patrzą w lustro, a nawet jeśli, to uważają, że wywleczona prosto z pralki koszulka i krótkie gacie to odpowiedni strój do pracy? Z całym szacunkiem, ale jest się W PRACY. Nie jest wymagane jeżdżenie w garniturze czy pod krawatem, ale jakieś podstawy dobrego wyglądu trzeba zachować. Schludny ubiór to w moim odczuciu wizytówka pilota. Ubierz się wygodnie, ale ładnie. Uczesz włosy, wyprasuj koszulę, zrezygnuj z krzykliwej biżuterii. Jak Cie widzą, tak Cię piszą.

Pierwsze zlecenia

Jakie zlecenia są dobre na początek? Każdy wyobraża sobie dalekie podróże, objazdówki, piękne plaże, Kuba, Meksyk, Tajlandia. Super! Marzenia trzeba spełniać, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeśli nigdy wcześniej nie pracowałeś w zawodzie, nie oczekuj, że od razu polecisz na objazdówkę do Tajlandii. Zacznij od bliższych kierunków i krótkich wycieczek. Zobacz, czy w ogóle ta praca Ci się spodoba. Jeśli szukasz ekstremalnych wrażeń, spróbuj wahadeł (przejazd z grupą z Polski do miejsca docelowego i powrót z inną grupą do kraju) lub przewozów międzynarodowych. Jak przeżyjesz kilka i nie rzucisz papierami, to dasz radę ze wszystkim.

Przygotowanie do wyjazdu

Poświęć chwilę czasu na przygotowanie się do wyjazdu. Za każdym razem będziesz musiał coś powiedzieć, wyjaśnić, znaleźć parking, ominąć korki. Zadaniem pilota jest opiekowanie się grupą, ale także udzielanie informacji krajoznawczych. Na początku dobrze jest robić sobie notatki i „przejechać” całą trasę palcem po mapie. Zrobić listę miejsc przez które będziecie przejeżdżać, znaleźć ciekawostki, przygotować sobie kilka humorystycznych opowieści. Nie chodzi o to, aby później czytać z kartki. Chodzi o to, aby mieć ogólne pojęcie o tym, gdzie się jedzie. Zaraz mi powiecie, że przecież od tego są telefony i nawigacja. Owszem, nie musisz mieć całej mapy drogowej w głowie ani historii Poznania w małym palcu. Szukanie od czasu do czasu informacji w Internecie to coś innego, niż ciągłe nawijanie do mikrofonu tekstem z Wikipedii. Ludzie obserwują nas uważnie i bardzo szybko są w stanie wychwycić, gdy jesteśmy nieprzygotowani.

Zadbaj o atmosferę

Wiecie, że pilot wycieczek to trochę taki strażak na posterunku? Musi gasić pożary, nawet jeśli sam ich nie wywołał. Niedociągnięcia organizacyjne zdarzają się bardzo często. Zadaniem pilota jest zrobić tak, żeby było dobrze i żeby ludzie tego nie widzieli. Nie będę ukrywać, że gdy coś idzie nie tak, to zawsze jest wina pilota. Jesteśmy na pierwszej linii ognia i to często właśnie nam zbiera się za pomyłki w biurze, niesmaczną kolację, za mały pokój, spóźnienie przewodnika, korki, deszcz, upał i kto wie, co jeszcze. Jednym zdaniem można powiedzieć: naucz się robić dobrą minę do złej gry.

Jest sposób na to, żeby złagodzić efekty wpadek i niedociągnięć organizacyjnych: dobra atmosfera w autokarze od początku do końca wycieczki. To, w jaki sposób mówimy, jak przekazujemy informacje, jak troszczymy się o grupę, jakie mamy relacje z kierowcami, czy się uśmiechamy, czy rozwiązujemy problemy klientów, czy ich słuchamy. To wszystko składa się pozytywny feedback od grupy. Ludzie są w stanie dużo wybaczyć i przymknąć oko na wiele rzeczy. Pod warunkiem, że zadbamy o dobrą komunikację i będziemy tymi miłymi, zaangażowanymi i uśmiechniętymi pilotami. Dobrze jest mieć do siebie dystans.

Od czego zacząć?

Jeśli nie wiesz od czego zacząć, zapisz się na kurs. Tam zdobędziesz podstawową wiedzę na temat zawodu, geografii, architektury. Poznasz awaryjne sytuacje i niektóre sposoby ich rozwiązania. Wielu organizatorów prowadzi też zajęcia praktyczne w formie wycieczki, na której każdy uczestnik musi poprowadzić część trasy. Poza tym ukończenie kursu i zdobycie certyfikatu oraz podejście do egzaminu (nic z wymienionych nie jest obowiązkowe) otwiera drzwi do pierwszych zleceń, gdy nie ma się doświadczenia.

Określ zasady

Turyści mają to do siebie, że wybierając się na wycieczkę czy wakacje, myślą, że wszystko im wolno i hulaj dusza, piekła nie ma! Trzeba uświadamiać ich jednak, że na wyjazdach grupowych obowiązują pewne zasady. Najlepiej jest określić je na samym początku, żeby później nikt nie miał wątpliwości. Mamy to do siebie, że w ciemno oczekujemy od innych ludzi szacunku, bo to przecież podstawa życia w społeczeństwie. Nie wszyscy jednak to wiedzą, więc czasami trzeba im przypomnieć. Osobiście nie pozwalam sobie wchodzić na głowę. Turystom czasami wydaje się, że „nie będzie im taka młoda będzie mówić, co mają robić„. Otóż nie, moi drodzy. Wiek nie ma tutaj nic do rzeczy, a my powinniśmy się nawzajem szanować.

Szczególnie zapamiętałam jednego pana, który na zbyt wiele sobie pozwalał. Dwa razy przymknęłam oko, zwracają mu delikatnie uwagę, że nie życzę sobie takiego zachowania w stosunku do mnie. Nie dotarło, więc za trzecim razem podsumowałam jego wyczyny – kulturalnie, ale bardzo dosadnie. Efekt? Pan nie robił więcej problemów, a nawet przypomniał sobie zwroty grzecznościowe.

I jeszcze jedno! Doceniajcie swoich kierowców. Dobry kierowca to skarb.

Jeśli dobrnąłeś do końca to dziękuję Ci za to, że przeczytałeś mój wpis. Wszystkie powyższe rady to moje osobiste zdanie, odczucia i doświadczenia. Może inni mają odmienne zdanie na ten temat. Ja natomiast nie chciałam pisać kolejnego szablonowego poradnika, tylko ludzko podejść do tematu. Zapraszam na mojego Instagrama, gdzie w tym tygodniu rozmawiamy właśnie o pilotażu. Link do IG i FB znajdziecie w panelu po prawej stronie. Do zobaczenia na pokładzie!